Koparka Dolores Kleczew
Przy drodze między Wielkopolem a Kleczewem stoi stalowy gigant, którego widać z odległości kilku kilometrów. Koparka Dolores to 118-metrowy kolos ważący ponad 2,5 tysiąca ton, który przez lata wydobywał węgiel brunatny w odkrywce Jóźwin II B. Dziś, ustawiona tuż przy asfalcie, stała się jedną z najbardziej fotografowanych atrakcji w regionie konińskiego. Motocykliści przyjeżdżają tu w weekendowe pielgrzymki, a kierowcy zwalniają, żeby zrobić zdjęcie maszynie, która przypomina scenografię z filmu science fiction.
- gigantyczne wymiary robią wrażenie
- unikalna historia transportu z Hiszpanii
- miejsce idealne do robienia zdjęć
- bliskość do ruchliwej drogi
- ochrona i toaleta zapewniają komfort zwiedzania
Koparka Dolores Kleczew – historia górniczego giganta
Dolores to koparka wielonaczyniowa typu SRs-1800, wyprodukowana w 1985 roku przez niemiecką firmę TAKRAF. Przez ponad dwie dekady pracowała w kopalni As Pontes w hiszpańskiej Galicji, skąd trafiła do Polski w dość nietypowy sposób. Kiedy w 2007 roku zamknięto tamtejszą kopalnię, Kopalnia Węgla Brunatnego Konin zakupiła dwie bliźniacze maszyny – Dolores i Carmen.
Transport takiego kolosa to była operacja na miarę przeprowadzki lotniskowca. Demontaż w Hiszpanii rozpoczął się we wrześniu 2008 roku, a do Polski koparki dotarły na pokładach czterech statków i czterystu tirów. Carmen pojawiła się w odkrywce Jóźwin we wrześniu 2010 roku, Dolores trzy miesiące później – w marcu 2011. Montaż i uruchomienie zajęły kolejne miesiące, ale efekt był spektakularny.
Dolores mogła wydobywać nawet 240 tysięcy metrów sześciennych urobku na dobę. To tyle, ile zmieściłoby się w kilkudziesięciu olimpijskich basenach.
Dlaczego koparka stoi przy drodze
W 2022 roku oficjalnie zakończono wydobycie węgla brunatnego w odkrywce Jóźwin II B. Gigantyczny sprzęt stał się zbędny, a jego los mógł być prozaiczny – Carmen została pocięta na złom. Dolores uratowano dzięki lokalnym władzom i marszałkowi województwa wielkopolskiego, którzy uznali, że to zbyt ważny element dziedzictwa przemysłowego, żeby skończyła jako złom.
We wrześniu 2023 roku rozpoczęła się spektakularna operacja wyprowadzania koparki z odkrywki. Dolores wspinała się na poziom zero w tempie ośmiu metrów na minutę – dla maszyny ważącej tyle co dwa tysiące osobowych aut to była zawrotna prędkość. Stanęła kilkaset metrów od swojego wieloletniego miejsca pracy, przy skrzyżowaniu dróg prowadzących do Wielkopola, Kleczewa, Gogolina i Biskupic.
Co można zobaczyć przy koparce Dolores
Sama obecność przy ruchliwej drodze sprawia, że koparka jest łatwo dostępna wizualnie. Widok z bliska robi wrażenie – 38 metrów wysokości to mniej więcej jak dwunastokondygnacyjny budynek. Długość 118 metrów oznacza, że gdyby Dolores stanęła w poprzek boiska piłkarskiego, wystawałaby po obu stronach.
Najbardziej imponujący element to ogromne koło z czerpakami – mechanizm, który przez lata przeżuwał tony ziemi i węgla. Maszyna porusza się na sześciu gąsienicach, a dwie dodatkowe znajdują się pod tylną częścią konstrukcji. Przy koparce zwykle stoi samochód ochrony i toaleta toi-toi, co daje doskonałą skalę do porównania rozmiarów.
Dolores jest bliźniaczo podobna do koparki Carmen, która pracowała w tym samym zagłębiu, ale została zezłomowana. To jedyna ocalona maszyna tego typu w regionie.
Plany na przyszłość – muzeum i zwiedzanie
Na razie nie można podejść bezpośrednio do koparki ani wejść do środka – teren jest ogrodzony i pilnowany przez ochronę. To tymczasowy stan rzeczy. Według planów Dolores ma stać się pierwszym eksponatem parku maszyn górniczych i muzeum historii konińskiego zagłębia węglowego. Do 2026 roku planowano udostępnienie koparki zwiedzającym z możliwością wejścia do kabiny operatora.
W przyszłości dołączą do niej inne górnicze maszyny, choć żadna nie dorówna jej rozmiarami. Odkrywka Jóźwin II B ma zostać zalana wodą i przekształcona w jezioro, co stworzy dodatkowy element krajobrazu wokół parku. Miejsce ma szansę stać się oddziałem Muzeum Okręgowego w Koninie.
Dla kogo to miejsce
Dolores przyciąga różne grupy. Motocykliści traktują ją jako punkt obowiązkowy na trasach po Wielkopolsce – w weekendy parking przy koparce przypomina zlot jednośladów. Rodziny z dziećmi zatrzymują się, żeby pokazać dzieciakom prawdziwego stalowego dinozaura. Miłośnicy fotografii przemysłowej polują na kadry o różnych porach dnia, bo zmienne światło nadaje maszynie zupełnie inny charakter.
To też ciekawy punkt dla osób interesujących się historią przemysłu. Konińskie zagłębie węglowe przez dekady było jednym z najważniejszych w Polsce, a Dolores to namacalny ślad tej epoki. Nie trzeba być pasjonatem techniki, żeby docenić skalę tej konstrukcji – po prostu robi wrażenie.
Informacje praktyczne – jak dojechać i ile czasu poświęcić
Koparka stoi przy drodze łączącej Kleczew z okolicznymi miejscowościami, na wysokości miejscowości Wielkopole. Z Konina to około 15 kilometrów w kierunku północno-zachodnim. Najłatwiej trafić, wpisując w nawigację „Koparka Dolores Kleczew” – większość map pokazuje to miejsce jako atrakcję turystyczną.
Dojazd samochodem: Z Konina drogą wojewódzką 263 w kierunku Kleczewa, następnie lokalnymi drogami do Wielkopola. Koparkę widać z daleka, więc trudno ją przegapić. Parking nie jest oficjalnie wyznaczony, ale można zatrzymać się przy poboczu – ruch nie jest intensywny.
Czas zwiedzania: Jeśli chodzi tylko o zrobienie zdjęć i podziwianie z zewnątrz – wystarczy 15-20 minut. Miłośnicy techniki i fotografii mogą spędzić tu spokojnie godzinę, obchodząc maszynę dookoła i szukając najlepszych ujęć.
Ceny: Obecnie oglądanie koparki z zewnątrz jest bezpłatne. Nie ma biletów, bramek ani opłat parkingowych. Gdy w przyszłości zostanie uruchomione muzeum i możliwość zwiedzania wnętrza, pojawią się zapewne bilety wstępu – na razie brak szczegółów cenowych.
Godziny: Koparka stoi na otwartej przestrzeni, więc oglądać ją można o każdej porze. Najlepsze światło do zdjęć to godziny poranne i popołudniowe. Wieczorem, jeśli w przyszłości pojawi się oświetlenie, może wyglądać jeszcze bardziej imponująco.
Dostępność: Teren wokół koparki jest płaski, ale nie ma utwardzonych ścieżek dla wózków czy osób z ograniczoną mobilnością. Po uruchomieniu muzeum sytuacja powinna się zmienić.
Co zabrać: Aparat lub dobry telefon do zdjęć – przy takiej skali obiektu szeroki kąt się przyda. W słoneczne dni warto mieć czapkę, bo wokół nie ma za wiele cienia. Jeśli planujesz dłuższy postój, weź wodę – w okolicy nie ma sklepów ani punktów gastronomicznych.
W Google Maps koparka Dolores ma blisko tysiąc opinii, większość entuzjastycznych. Ludzie piszą, że widać ją już z dwóch kilometrów i że robi znacznie większe wrażenie na żywo niż na zdjęciach.
Dolores to nie jest miejsce, gdzie spędza się pół dnia, ale warto włączyć je w trasę po okolicy. W pobliżu znajduje się Konin z kilkoma ciekawymi muzeami, a sama gmina Kleczew ma kilka punktów związanych z historią górnictwa. Dla osób planujących wyprawę po industrialnych śladach Wielkopolski to pozycja obowiązkowa.
