Muzeum Okręgowe

Muzeum Okręgowe w Koninie było jednym z tych miejsc, które bardzo wyraźnie zmieniły sposób patrzenia na sam Konin – z miasta kojarzonego przede wszystkim z przemysłem i drogą tranzytową stało się nagle żywą opowieścią o historii regionu, rozpiętą między zamkiem w Gosławicach, skansenem maszyn górniczych i klimatycznym otoczeniem jeziora. Spacerując po dziedzińcu gotyckiego zamku i zaglądając do kolejnych budynków muzealnych, miałem wrażenie, że każdy fragment przestrzeni prowadzi innym tropem: raz w stronę pradziejów, raz w kierunku judaików i sztuki, innym razem w stronę górniczej przeszłości Zagłębia Konińskiego. To miejsce nie okazało się jedynie zbiorem gablot, lecz raczej złożoną, dobrze poukładaną narracją – od piastowskich początków po czasy współczesne, z wieloma detalami, które zostają w pamięci na długo po wyjściu z muzeum.

Historia muzeum i zamku w Gosławicach

Najpierw uwagę przyciąga sam zamek w Gosławicach, malowniczo położony na południowo‑wschodnim brzegu Jeziora Gosławskiego, wyraźnie odseparowany od miejskiego zgiełku Konina. Gotycka budowla, której dzisiejsza bryła jest efektem powojennej odbudowy, nie przypomina bajkowych, strzelistych zamków, lecz raczej zwarte, nieco surowe założenie obronne, świetnie wpisane w krajobraz tej części Wielkopolski. To tutaj od 1982 roku działa Muzeum Okręgowe, które w 1975 roku zyskało status placówki okręgowej wraz z awansem Konina do rangi stolicy województwa.

Historia samego muzeum okazała się zaskakująco długa jak na stosunkowo młode miasto przemysłowe – sięga bowiem pomysłów regionalistów sprzed II wojny światowej i powołania Muzeum Zagłębia Konińskiego w latach 60. XX wieku. Już w 1953 roku w niewielkiej izbie pamiątek zaczęto gromadzić pierwsze zbiory, które z czasem przeniesiono do budynku dawnej szkoły górniczej w dzielnicy Marantów, gdzie w 1967 roku uruchomiono pierwszą stałą wystawę. Dopiero jednak decyzja o odbudowie zamku w Gosławicach i przekazaniu go muzeum sprawiła, że instytucja zyskała wyrazistą siedzibę, a wraz z nią możliwość rozwinięcia skrzydeł i budowania szerokiego programu wystaw stałych i czasowych.

Rozwój i nowe przestrzenie wystawiennicze

Podczas wizyty mocno było czuć, że muzeum nadal żyje i się rozwija – nie jest to zastygły w czasie układ sal, ale miejsce, w którym kolejne przestrzenie zyskują nowe funkcje. Wrażenie robi przede wszystkim odnowiony spichlerz, w którym od 2010 roku prezentowane są nowoczesne ekspozycje, świetnie doświetlone, z dobrze przemyślanym układem gablot i plansz. Z kolei zrekonstruowany dwór polski, przeniesiony z Ruszkowa pod Kołem, pozwala zanurzyć się w atmosferze ziemiańskiego domu z XVIII wieku, co bardzo wyraźnie kontrastuje z zamkową architekturą.

Na terenie muzeum rozłożono także skansen etnograficzny oraz skansen maszyn i urządzeń górniczych, które nie tylko uzupełniają narrację o regionie, ale też nadają całej przestrzeni bardziej plenerowy, rozproszony charakter. W efekcie zwiedzanie rozciąga się na kilka budynków i fragmentów terenu – od zamkowych wnętrz, przez spichlerz i dwór, po otwartą przestrzeń ze zgromadzonymi maszynami, dzięki czemu muzeum wymyka się klasycznemu wyobrażeniu o „jednym gmachu z wystawami”.

Profil i zbiory Muzeum Okręgowego

Już po pierwszych salach stało się jasne, że Muzeum Okręgowe w Koninie nie ogranicza się do jednej specjalizacji – to placówka dokumentująca dzieje Ziemi Konińskiej w możliwie szerokim spektrum tematycznym. Zbiory obejmują archeologię, historię, sztukę, etnografię, rzemiosło artystyczne, technikę, numizmatykę, a także geologię i przyrodę, dzięki czemu w kolejnych przestrzeniach przechodzi się płynnie od pradziejów po czasy najnowsze. Ta rozpiętość sprawia, że muzeum działa trochę jak „laboratorium” regionu – z jednej strony pokazuje jego materialne dziedzictwo, z drugiej tłumaczy procesy, które ukształtowały lokalny krajobraz społeczny i przemysłowy.

W pamięci szczególnie zostają duże, przestronne sale z wystaw stałych, zaprojektowane w sposób, który zachęca do niespiesznego oglądania eksponatów, ale też do czytania opisów i porównywania obiektów między sobą. Uwagę przyciągają zarówno rozbudowane ekspozycje, jak i pojedyncze, dobrze wyeksponowane artefakty – od zabytków archeologicznych, przez judaika, po kolekcję biżuterii i unikatowe elementy dawnego wystroju wnętrz sakralnych. Dzięki temu muzeum nie jest przytłaczające, mimo szerokiego zakresu tematycznego, bo każde piętro i każda sala mają czytelny motyw przewodni.

„Konin poprzez wieki” – historia miasta w pigułce

Jedną z najciekawszych stałych ekspozycji okazała się wystawa „Konin poprzez wieki”, która pozwala prześledzić rozwój miasta od średniowiecza po wiek XX. Twórcy wystawy zgrabnie połączyli klasyczne gabloty z dokumentami i pamiątkami z miasta z planszami i makietami, dzięki czemu opowieść jest jednocześnie konkretna i bardzo plastyczna. Szczególne wrażenie robią fragmenty dotyczące okresu intensywnego rozwoju górniczego oraz przemian urbanistycznych związanych z powstaniem nowego Konina, bo uświadamiają, jak mocno gospodarka węglowa odcisnęła się na lokalnej tożsamości.

Przy tej wystawie można spędzić zaskakująco dużo czasu, zatrzymując się przy starych fotografiach i dokumentach, które pokazują miasto z perspektywy zwykłych mieszkańców – ich codziennej pracy, świąt, edukacji i czasu wolnego. Dobrze dobrane podpisy sprawiają, że także mniej efektowne przedmioty – jak narzędzia rzemieślnicze czy drobne przedmioty codzienne – zaczynają opowiadać swoje historie, wpisując się w większą narrację o przemianach społecznych i gospodarczych Konina.

Pradzieje Ziemi Konińskiej i gigantyczny słoń leśny

Dużą atrakcją okazała się część poświęcona pradziejom regionu, w której obok typowych zabytków archeologicznych pojawia się coś naprawdę spektakularnego – kości słonia leśnego, jednego z najbardziej imponujących mieszkańców plejstoceńskich lasów Europy. Eksponat wydobyty z odkrywki Kopalni Węgla Brunatnego „Konin” robi ogromne wrażenie rozmiarami, a sposób jego ekspozycji pozwala wyobrazić sobie skalę zwierzęcia i warunki, w jakich żyło. To jeden z tych punktów, do których naturalnie wraca się podczas zwiedzania, by jeszcze raz spojrzeć na szkielety i mapy, które pokazują dawne środowisko naturalne tych terenów.

Obok słonia leśnego sporo miejsca poświęcono także wcześniejszym etapom dziejów – od śladów osadnictwa ludzkiego po znaleziska z okresu wpływów rzymskich i średniowiecza. Na plus działa wyraźne powiązanie artefaktów z konkretnymi lokalizacjami w regionie, dzięki czemu łatwo zestawić muzealne gabloty z późniejszymi wycieczkami w teren, np. do skansenu archeologicznego w pobliskich Mrówkach. W efekcie archeologia przestaje być abstrakcyjną dziedziną wiedzy, a staje się elementem bardzo konkretnej, lokalnej opowieści.

Judaika i dziedzictwo wielokulturowe

Ważnym i poruszającym fragmentem zwiedzania była wystawa poświęcona judaikom, która wprowadza w świat przedwojennej społeczności żydowskiej regionu konińskiego. Zgromadzone przedmioty – od rytualnych naczyń i tekstów, po elementy wyposażenia synagogalnego – zyskują dodatkową wagę dzięki osadzeniu ich w kontekście konkretnych miejsc i osób, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu tworzyły tkankę lokalnej społeczności. Wystawa działa bardziej na emocje niż na efekty wizualne, pozostawiając sporo przestrzeni na refleksję nad tym, jak wiele z dawnych warstw kulturowych miasta zostało przerwanych przez historię XX wieku.

Wyraźnie czuć, że judaika są traktowane jako integralna część opowieści o regionie, a nie dodatkiem „z boku” – narracja podkreśla współistnienie tradycji żydowskiej z katolicką i świecką, wskazując na wspólne przestrzenie i codzienne kontakty mieszkańców. Dzięki temu zwiedzający dostaje do ręki klucz do odczytywania śladów wielokulturowości także w dzisiejszym krajobrazie Konina i okolic, nawet jeśli wiele materialnych świadectw minęło bezpowrotnie.

Biżuteria, rzemiosło i sztuka

Jednym z najbardziej efektownych segmentów muzeum jest bogata kolekcja biżuterii, uznawana za jedną z najciekawszych w Polsce, która zgromadzona została w Dziale Rzemiosła Artystycznego. Przechodząc między gablotami z pierścionkami, kolczykami, wisiorkami i medalionami, można prześledzić zmieniające się mody i techniki jubilerskie, ale też odczytać z tych drobnych przedmiotów historie ich właścicieli i epok, w których powstawały. To fragment ekspozycji, który mocno kontrastuje z surową tematyką przemysłową i archeologiczną, wprowadzając lekkość i dekoracyjność.

Odrębną przygodą jest wizyta w salach poświęconych sztuce i numizmatyce, gdzie oprócz obrazów, grafik i rzeźb można obejrzeć kolekcje monet, medali i odznaczeń. Zestawienie dzieł sztuki z numizmatami uświadamia, jak silnie kwestie reprezentacji, prestiżu i symboliki przenikały różne dziedziny życia – od oficjalnych wizerunków władców po medale okolicznościowe i lokalne pamiątki. W tych salach zwiedzanie spowalnia, bo wiele obiektów wymaga uważniejszego, wręcz kontemplacyjnego oglądania.

Deski renesansowe i historia oświetlenia

Wśród bardziej niezwykłych ekspozycji szczególnie zapada w pamięć zbiór renesansowych, polichromowanych desek stropowych z kościoła św. Jakuba w Rzgowie, które dziś tworzą osobną wystawę. Oglądane z bliska deski pokazują bogactwo dawnej dekoracji drewnianych stropów, z motywami roślinnymi, geometrycznymi i symbolicznymi, które zwykle pozostają poza zasięgiem wzroku wiernych. W muzeum można je obejrzeć w sposób niemal intymny, doceniając kunszt warsztatu i zachowany kolor.

Tuż obok zupełnie inną wrażliwość estetyczną uruchamia unikatowa wystawa poświęcona historii oświetlenia, w skali kraju należąca do bardzo rzadkich. Przechodząc przez kolejne etapy – od prostych lamp oliwnych, przez świeczniki i lampy naftowe, aż po pierwsze formy oświetlenia elektrycznego – ma się wrażenie podróży nie tylko w czasie, ale i w stylach życia. W tej części ekspozycji szczególnie wyraźnie widać, jak technika przenikała do codzienności, stopniowo zmieniając rytm dnia i sposób funkcjonowania domów.

Skanseny, dwór polski i plener muzealny

Zamek i budynki wystawiennicze to tylko część doświadczenia – równie istotne okazały się plenerowe elementy muzeum, rozmieszczone na otaczającym teren. Skansen etnograficzny, składający się z kilku obiektów przeniesionych z różnych części regionu, pozwala dosłownie wejść w przestrzeń dawnej wsi wielkopolskiej, dotknąć konstrukcji drewnianych i poczuć skalę tradycyjnych gospodarstw. To miejsce, w którym wystawowe plansze ustępują pola autentycznym ścianom, belkom i dachom, a opowieść o kulturze ludowej staje się bardzo namacalna.

Silne wrażenie robi także skansen maszyn i urządzeń górniczych, gdzie zgromadzono sprzęt związany z wydobyciem węgla brunatnego w Zagłębiu Konińskim. Stojąc między masywnymi elementami urządzeń, łatwo uświadomić sobie skalę przemysłu, który przez dekady definiował ten region – tu technika nie jest zamknięta w gablotach, ale stoi w pełnym słońcu, z widocznymi śladami zużycia, jak na plenerowej lekcji historii industrialnej.

Dwór polski wśród zieleni

Ważnym punktem na muzealnej mapie jest zrekonstruowany dwór polski z Ruszkowa, przeniesiony na teren Gosławic i udostępniony zwiedzającym jako osobna ekspozycja. Wnętrza urządzone zostały tak, by oddać klimat ziemiańskiej siedziby z przełomu XVIII i XIX wieku – z meblami, obrazami, pamiątkami i detalami codziennego wyposażenia. Spacer po pokojach, saloniku i jadalni daje poczucie wejścia do żywego domu, w którym życie jakby tylko na chwilę zostało wstrzymane.

Połączenie dworu z zamkiem i skansenem tworzy ciekawą triadę – trzy różne światy społeczne i architektoniczne, które jednak opowiadają o tej samej ziemi konińskiej, tylko z innych perspektyw. Ten układ zachęca, by nie traktować muzeum jako jednorazowego, szybkiego punktu programu, ale raczej jako miejsce na dłuższy pobyt, najlepiej z przerwą na spacer wokół jeziora i chwilę odpoczynku na dziedzińcu.

Wystawy czasowe i życie kulturalne

Dużą zaletą Muzeum Okręgowego w Koninie jest aktywność wystaw czasowych, które wnoszą do stałego programu świeże wątki i przyciągają regularnie powracających gości. W pamięć zapadają szczególnie prezentacje poświęcone sztuce – jak wystawa ikon z kolekcji muzeum, obejmująca dzieła od XVII do początku XX wieku, czy projekty artystyczne pokroju cyklu „Diorama” Mirelli von Chrupek, który wprowadza do muzealnej przestrzeni nieco baśniowe, miniaturowe światy. Takie przedsięwzięcia pokazują, że instytucja nie jest nastawiona wyłącznie na przeszłość, ale także na współczesny dialog ze sztuką i publicznością.

Dzięki wystawom czasowym każda kolejna wizyta może wyglądać nieco inaczej – z jednej strony wraca się do ulubionych części ekspozycji stałych, z drugiej zaś odkrywa zupełnie nowe wątki, często komentujące aktualne tematy społeczne czy artystyczne. Wrażenie robi też umiejętne wykorzystywanie przestrzeni – niektóre projekty wchodzą w dialog z istniejącymi salami, inne korzystają z ogrodu i dziedzińca, przełamując tradycyjny model zwiedzania „od sali do sali”.

Informacje dla odwiedzających

Główna siedziba Muzeum Okręgowego w Koninie znajduje się w zamku w Gosławicach, na terenie dzisiejszego miasta Konina, w rejonie jeziora Gosławskiego. Wejście na teren muzeum prowadzi od strony ulicy Gotyckiej, w sąsiedztwie kościoła w Gosławicach, a na miejscu dostępne są oznakowania kierujące do kasy i poszczególnych budynków ekspozycyjnych.

Do muzeum można dojechać zarówno samochodem, jak i komunikacją publiczną – w przypadku transportu zbiorowego wykorzystywana jest m.in. linia autobusowa oznaczona numerem 56, kursująca z rejonu dworca PKS/PKP w Koninie w kierunku Gosławic. W okolicy zamku przewidziano miejsca postojowe, a sam dojazd jest dobrze opisany na lokalnych drogowskazach i na stronach miejskich oraz muzealnych.

Muzeum udostępnia wystawy stałe i czasowe w określonych godzinach, które warto sprawdzić przed wizytą na oficjalnej stronie placówki lub w aktualnych komunikatach miejskich, ponieważ harmonogram może się zmieniać w zależności od sezonu, dni tygodnia i wydarzeń specjalnych. Podobnie jest z cennikiem biletów – w ofercie znajdują się zwykle bilety normalne, ulgowe oraz rodzinne, a w wybrane dni tygodnia lub miesiąca mogą być organizowane wstępy bezpłatne bądź specjalne oferty dla grup zorganizowanych i szkół.

W praktyce zwiedzanie całego kompleksu – zamku, spichlerza, dworu, skansenów i wystaw czasowych – warto zaplanować na co najmniej kilka godzin, zwłaszcza jeśli w programie ma się udział w warsztatach edukacyjnych czy wydarzeniach towarzyszących. Rozsądnie jest też zabrać wygodne obuwie, bo część trasy prowadzi po terenie otwartym, a poszczególne obiekty muzealne są rozproszone na stosunkowo dużym obszarze wokół jeziora.

Wrażenia z wizyty i znaczenie muzeum dla regionu

Po wyjściu z Muzeum Okręgowego w Koninie zostaje poczucie dobrze spędzonego czasu i wrażenie, że obraz miasta i jego okolic stał się znacznie pełniejszy. Zamek w Gosławicach przestaje być tylko ładnym punktem na mapie, a zaczyna funkcjonować jako centrum opowieści o Ziemi Konińskiej – od pradziejów, przez wielokulturowe miasteczka, po przemysłowe zagłębie węglowe. To miejsce, które dobrze łączy solidną warstwę merytoryczną z atrakcyjną formą i wyczuciem lokalnej specyfiki.

Dużym atutem muzeum jest także to, że działa jako węzeł dla całego regionu – zachęca, by wyruszyć dalej: do skansenu archeologicznego w Mrówkach, nad okoliczne jeziora, do mniejszych miejscowości z zachowaną architekturą sakralną czy pozostałościami dawnego górnictwa. Połączenie silnej tożsamości lokalnej z szerokim spojrzeniem na historię i kulturę sprawia, że muzeum w Koninie zasługuje na miejsce w planie podróży nie jako „dodatek” do innych atrakcji, lecz jako jeden z głównych punktów poznawania tej części Wielkopolski.

Podsumowanie

Muzeum Okręgowe w Koninie, ulokowane w gotyckim zamku w Gosławicach, okazało się miejscem, które znakomicie porządkuje i uwidacznia wielowarstwową historię Ziemi Konińskiej, rozpiętą między archeologią, pamięcią o społecznościach żydowskich, kulturą ludową, sztuką i przemysłem górniczym. Dzięki rozbudowanym wystawom stałym, uzupełnianym przez żywe programy ekspozycji czasowych, a także plenerowym skansenom i zrekonstruowanemu dworowi polskiemu, jest to przestrzeń, w której łatwo zrozumieć, jak wiele różnych wątków składa się na tożsamość stosunkowo niewielkiego, ale wyjątkowo ciekawego regionu.

To muzeum, do którego warto wracać – nie tylko po to, by odświeżyć sobie lokalną historię, ale też by za każdym razem odkrywać inny fragment jego bogatej oferty: raz skupić się na prazwierzętach i słoniu leśnym, innym razem na judaikach i biżuterii, kiedy indziej na maszynach górniczych i plenerowych wystawach nad wodą. W połączeniu z otoczeniem jeziora Gosławskiego i możliwością dalszych wycieczek po okolicy, Muzeum Okręgowe w Koninie staje się ważnym punktem orientacyjnym na mapie Wielkopolski, w którym przeszłość wciąż bardzo wyraźnie rezonuje z teraźniejszością.